Teatr Telewizji TVP

Don Juan, reż. L. Wosiewicz, 17 października, godz. 20.20

Molier, czyli wielka teatralna klasyka. Do Złotej Setki Teatru Telewizji włączona została inscenizacja dokonana przez Leszka Wosiewicza.

„Don Juan” jest sztuką wieczyście aktualną, wraca na scenę w okresach wielkich przemian. Zrodzona z gniewu Moliera przeciw nieprawościom jego czasu (...) jest przedmiotem ataku Kościoła, jezuitów i stowarzyszeń katolickich, oskarżają ją o ateizm i bluźnierstwo. Nawołują do spalenia Moliera. Nie wystawiana właściwie – ginie. I zjawia się znów w czasie Wiosny Ludów. Prawdziwy renesans sztuki nastąpił jednak w czasach współczesnych – mówił prof. Bohdan Korzeniewski, tłumacz, który nie graną od dziesięcioleci komedię Moliera przywrócił polskiej scenie.

„Don Juana” napisał Molier w 1665 r. w wielkim pośpiechu, gdy zakaz wystawiania „Świętoszka” zmusił go do natychmiastowego zapełnienia luki repertuarowej. Po premierze zebrały się nad głową autora wielkie chmury, choć jego królewski protektor Ludwik XIV próbował bagatelizować „niemoralność” sztuki i bluźnierstwa bohatera, tłumacząc, że bezbożnik „źle na nich wychodzi”. Już na drugim przedstawieniu Molier musiał skreślić niektóre ustępy, po piętnastym poradzono mu, by sztukę wycofał z afisza.

Legenda o „uwodzicielu z Sewilli”, zrodzona pierwotnie w Hiszpanii, później przyswojona scenie włoskiej i francuskiej, inspirowała wielu twórców – i przed Molierem, i po nim, także współcześnie. Jednak – jak podkreśla Boy,wytrawny znawca Moliera – „donżuaństwo” Molierowskiego bohatera jest tylko jednym z rysów jego charakteru, wcale nie najważniejszym. Młody panicz, wyniosły, ironiczny, który lubi „swobodę w miłości” i bez ogródek przyznaje:„mam jakąś naturalną skłonność, aby ulegać wszystkiemu, co mnie pociąga” – to raczej zimny łowca wrażeń i znudzony intelektualista. Jego inteligencja przeradza się w przewrotność, poczucie bezkarności pozwala kpić ze wszystkiego i wszystkich.

Autorska koncepcja przedstawienia Leszka Wosiewicza zmierza do uwspółcześnienia „Don Juana”. Sztuka rozgrywa się we współczesnej scenerii, we wnętrzu jakiejś opustoszałej budowli, właściwie ani scenografia, ani kostiumy nie wiążą jej z żadną epoką, ten dramat mógłby rozegrać się zawsze i wszędzie. Historyczny czas zdarzeń przypominają jedynie sceny pantomimiczne odrywane na jarmarcznej scenie.

Don Juan i jego wierny sługa Sganarel również jawią się jako postaci współczesne, ludzie nieco cyniczni, prowokujący, zbuntowani przeciw losowi i Bogu. Różne występki bohatera zdają się schodzić na dalszy plan, na czoło wysuwa się grzech hipokryzji.

Don Juan w interpretacji Andrzeja Seweryna pozostaje przy tym do końca zagadką – także dla samego siebie. Wybitny aktor, pierwszy cudzoziemiec zatrudniony na stałe w Comedie Fransaise, właśnie tą rolą zaczynał pracę na narodowej scenie francuskiej, odnosząc olbrzymi sukces. Przedstawienie w reżyserii Jacquesa Lassalle'a zainaugurowało prestiżowy festiwal teatralny w Avignon w 1993 r., a kreacja Polaka zachwyciła widzów i krytyków.

Autor: Molier
Reżyseria: Leszek Wosiewicz
Scenografia: Maksymilian Kreutz,
Kostiumy: Jagna Janicka,
Muzyka: Henryk Kuźniak,
Zdjęcia: Marek Dawid
Przekład: Bohdan Korzeniewski,

Obsada:
Andrzej Seweryn (Don Juan), Zbigniew Zamachowski (Sganarel), Grażyna Szapołowska (Elwira), Jan Nowicki(Komandor), Henryk Machalica (Don Luis), Grzegorz Damięcki (Don Karlos), Krzysztof Kowalewski (Pan Niedziela),Tomasz Sapryk (Fiołek), Piotr Gąsowski (Guzman), Ignacy Machowski (Żebrak), Ewa Bułhak (Karolka), Dariusz Kurzelewski (Piotruś), Beata Gołębiewska (Marcysia), Władysław Barański (Rózeczka), Andrzej Zieliński (Don Alonso), Marek Barbasiewicz (Narrator) oraz Ryszard Kleczyński, Ryszard Kluge, Jolanta Pankowska, Andrzej Pankowski, Janusz Porębski,Przemysław Prydygier, Jacek Sołtysiak, Adam Szyszkowski,

PREMIERA 1996